O lecie już dawno zapomnieliśmy, ponieważ promienie słoneczne ledwo, ledwo muskają nasze twarze.

Natomiast problem szkodliwości promieniowania generowanego przez lampy stosowane w manicure, jest nadal aktualny.

Czy rzeczywiście jest się czego obawiać?

Wbrew medialnej akcji mającej na celu udowodnić wyraźny związek między modelowaniem paznokci a rozwojem tego czerniaka, nie ma obecnie dowodów mogących wskazywać na istnienie takiej zależności. Mówiłam o tym w reportażu, który pojawił się w Faktach TVN, ale tutaj rozwinę temat. Rzeczywiście, Światowa Organizacja Zdrowia zauważa, że rośnie liczba chorych na raka skóry. I wcale mnie to nie dziwi. Zanik ozonosfery sprawia, że do powierzchni Ziemi dociera wyższa dawka promieniowania UV, co jest przyczyną zwiększonej liczby zachorowań. Naukowcy szacują, że 10-procentowy spadek poziomu ozonu spowoduje dodatkowe 300 000 przypadków nowotworów skóry i 4,500 przypadków czerniaka skóry. Światowa zapadalność na czerniaka stale rośnie też z uwagi na osobniczą ekspozycję na słońce i historię oparzeń słonecznych. Zwłaszcza w dzieciństwie!

Czyli w dużej mierze wpływ na taki stan rzeczy mają wakacyjne wojaże — zwłaszcza te krótkie, intensywne i w tropiki. Dlatego właśnie WHO alarmuje, by przedsięwziąć środki zaradcze, mające na celu zmniejszyć ryzyko zachorowania.

 

Zalecenia są następujące:

minimalizowanie kontaktu ze słońcem w godzinach 10:00 - 16:00 konieczność aplikacji kremu z filtrem przy każdej aktywności na świeżym powietrzu. Krem należy nakładać co 2 godziny i po każdym wysiłku fizycznym czy aktywności ruchowej. O kąpieli nawet nie wspominam! Właściwie, przetarcie skrawka uda zapiaszczoną ręką już kwalifikuje się do ponownego wcierania kosmetyku. W celu zapewnienia sobie całkowitej ochrony należy wsmarować 6 pełnych łyżek kremu na całe ciało. Mniejsza porcja nie zapewni całkowitej ochrony. American National Standards Institute wskazuje, jak ważna jest ochrona narządu wzroku, dlatego okulary przeciwsłoneczne powinny blokować do 92% promieniowania UVA i do 99% UVB. Kupuj więc tylko okulary przeciwsłoneczne najwyżej klasy. Należy całkowicie zrezygnować z wizyt w solarium. Zero smażenia się w kapsułach!Ponieważ cień drzew nie zapewnia właściwej ochrony, w słoneczne dni konieczne jest ubranie koszuli z długim rękawem, spodni z długimi nogawkami i nakrycia głowy chroniącego kark.



Zakładając, że będziesz karnie zwracać uwagę na wszystkie wymienione powyżej czynniki, warto wtedy pomyśleć o rzekomym niebezpieczeństwie czającym się w lampie UV/LED. Dodam jeszcze, że oznaczenie „UV” i „LED” dotyczy tak naprawdę rodzaju żarówek, a nie totalnie różnego rodzaju światła. O tym napiszę w tomie drugim tego leksykonu. Tutaj skupię się na kwestiach zdrowotnych. Bo czy wiesz, że The Skin Cancer Foundation — międzynarodowa organizacja założona w 1979 roku zajmującą się edukacją, zapobieganiem, wczesnym wykrywaniem i szybkim leczeniem najczęstszego nowotworu na świecie — wydała oświadczenie, że nie znajduje jednoznacznego związku lamp stosowanych w stylizacji, z rakiem skóry?

Co więcej, zwróć uwagę na raport z Journal of Investigative Dermatology

opracowany przez naukowców z Massachusetts General Hospital i Alpert School of Medicine z Brown University.

Potwierdzeniem bezpieczeństwa używanych przez nas lamp jest fakt, że potrzebne by były cotygodniowe sesje manicure wykonywane przez 250 lat, aby zrównoważyć teoretyczne i niskie — ryzyko pojedynczej terapii łuszczycy! Bo przecież fototerapia jest sposobem leczenia łuszczycy, bielactwa i innych chorób skóry. I nie są to przypadki marginalne, bo na łuszczycę cierpi ponad milion Polaków! Czy tylko ja odnoszę dziwne wrażenie, że sesje modelowania paznokci przez najbliższe 250 lat raczej Waszym klientkom nie grożą?


Konkretnych danych dostarcza także Lightnig Science Inc. z Arizony.
Ilość promieniowania UVB generowana przez nasze lampy jest szalenie niewielka. To odpowiednik 17-26 sekund przebywania na słońcu z uwzględnieniem dwutygodniowych przerw między wizytami. Ten sam raport donosi, że dawka światła UVA dostarczana skórze w trakcie modelowania paznokci odpowiada ekspozycji na słońce na poziomie 2-3 minut. Chyba nawet najwięksi przeciwnicy modelowania paznokci muszą przyznać, że nie jest to dużo. A co jeszcze warto dodać? Weźmy pod uwagę konstrukcję paznokcia. Przez płytkę przenika jedynie 1-3% promieniowania UVB i 5-10 % promieniowania UVA. Co więcej, już w 1966 roku naukowcy ustalili, że powierzchnia skóry dłoni jest najmniej podatna na promieniowanie UV. Czterokrotnie bardziej wrażliwa jest na przykład skóra ludzkiej twarzy. Natomiast nie ma obecnie żadnych danych, które mogłyby wskazywać na związek promieniowania uv generowanego przez lampy do manicure ze zwiększeniem ryzyka powstawania raka skóry. Co dość symptomatyczne, bo lampy UV stosowane są na świecie od ponad 30 lat. Gdyby rzeczywiście były szkodliwe, naukowcy dysponowaliby już badaniami na ten temat. Owszem, pojawiły się głosy, że w USA zwiększyła się liczba osób chorujących na czerniaka. Tak jest, nie przeczę.

 

Czy lekarze zwracający na ten fakt uwagę wiedzą, że w obu Amerykach i Azji produktem, który od lat dominuje jest akryl?


Akryl nie wymaga naświetlania w lampie UV! Prowadziłam kursy w Peru, Meksyku, Capo Verde, Indiach, Mauritiusie, Mongolii, Tajlandii, Wietnamie, rozmawiałam ze stylistkami w Australii i Nowej Zelandii. Wszędzie na świecie prym wiedzie metoda akrylowa! Bo jest tańsza i szybsza. Żel i lakiery hybrydowe dopiero stopniowo zdobywają popularność. Więc gdzie tu związek między lampami a czerniakiem podpaznokciowym?
Odniosę się tu do jeszcze jednego zarzutu, bazującego na porównaniu lamp do manicure z solariami. Czy taka analogia jest jednak uzasadniona? Czy może jest to nadużycie? Cóż, w solarium promieniowanie UVA występuje w połączeniu z UVB, dzięki czemu pojawia się opalenizna. Lampy do manicure emitują natomiast przede wszystkim promieniowanie UVA. Wysokoenergetyczne lampy solaryjne są także znacznie intensywniejsze, chociażby ze względu na ilość żarówek oraz ich moc. Standardowo w solarium występuje 12 żarówek o mocy 100, a nawet 140 i 160 W, a lampy stosowane w stylizacji paznokci wykorzystują małe, niskoenergetyczne diody o mocy 24-36-48 wat. Dodam też, że w celu rzeczywiście miarodajnego sprawdzenia jak bardzo skóra jest narażona na promieniowanie, nie wolno ograniczać się tylko do przeliczenia watów w żarówkach. Należy sprawdzić, ile miliwatów przypada na jeden centymetr kwadratowy powierzchni skóry. A to już całkowicie zmienia postać rzeczy.
Żeby ustosunkować się do wszystkich istotniejszych doniesień, które pojawiły się ostatnio w branży kosmetycznej, odniosę się jeszcze do pewnego raportu.

 

W artykule, którego tytułu przytaczać nie będę, dwóch badaczy - których nazwiska również przemilczę - przedstawiło wniosek, jakoby lampy UV niosły z sobą ryzyko wywołania raka skóry. Na podstawie tego artykułu powstała fala tekstów nawołujących do bojkotu metod światłoutwardzalnych. Jak się jednak później okazało, ów raport oparty był na przypadkach 2 kobiet! Obie panie to mieszkanki słonecznego  Teksasu, raczej sporadycznie korzystające z zabiegów stylizacji paznokci. Te wyniki badań zostały dość szybko storpedowane przez środowisko naukowe, jednak od czasu do czasu ktoś nieznający tematu odkopuje go. Zaczyna się akcja dezinformująca konsumentów. Taka sytuacja miała miejsce niedawno, gdy nagłośniono przypadek polskiej modelki, zdobywczyni tytułu Miss Illinois. Dziewczyna zachorowała na czerniaka podpaznokciowego, o czym donosiło wiele polskich portali. Szkoda tylko, że nikt nie sięgnął do źródeł i nie poinformował Polek, że dwudziestolatka miała przez całe lata wykonywane zabiegi akrylowe, w których nie używa się lampy WCALE albo też włącza ją na samym końcu, na dosłownie jedną minutę.
 

 

Podsumowując te rozważania: promieniowanie, na które narażamy się w czasie zabiegu stylizacji paznokci, jest mniejsze niż podczas wakacyjnego obiadu spożywanego w rodzinnym gronie na tarasie. Większą dawkę niż przy stylizacji przyjmie klientka, która w upalne południe, ubrana w top na ramiączkach będzie zmierzała do naszego salonu. Nie ma na ten moment żadnych danych, które wskazywałyby na to, że zabiegi z użyciem lampy UV rzeczywiście są ryzykowne? Natomiast klientki czasami czują obiekcje - trzeba to zrozumieć. Dlatego zawsze można pójść za radą niektórych lekarzy, którzy zalecają, by przed zabiegiem wsmarować w dłonie krem z filtrem lub założyć rękawiczki bez palców. Styliście nie powinno to utrudnić życia, a jeśli klientka poczuje się pewniej - czemu nie?
Mnie jednak nasuwa się jedno pytanie… jak czerniakowi podpaznokciowemu mają zapobiegać rękawiczki bez palców?

 

Więcej informacji na ten temat znajdziesz w Leksykonie Stylizacji Paznokci „Wyssane z palca”.


Expert - Paulina Pastuszak
www: paulinapastuszak.pl